Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
piątek, 25 lipca 2008 - 15:15

Strona gotowa do druku
WH40k
Ale przy okazji kupowania podręcznika do 5 ed. postanowiłem zaryzykować. Kupiłem dwie książki „Faith&Fire” James’a Swallow'a oraz „Eisenhorn’a” Dan'a Abnett'a. Jak się okazało książki o skrajnie różnej wartości. Wybór akurat tych pozycji podyktowany był tym co Inkwizytorzy lubią najbardziej, czyli samych siebie. A przy okazji podlegające im Sisters of Battle. Jako wieloletni posiadacz dosyć sporej armii Witch Hunters nie mogłem wybrać inaczej.

Prawdę mówiąc nie spodziewałem się niczego specjalnego, ot wakacyjne czytadło, lekkie i nieskomplikowane, kiedy sięgałem po „Faith & Fire”. Oczekiwałem jedynie, że ciekawie zarysowane zostanie to w jaki sposób myślą i funkcjonują Bitewne Siostry. Rozczarowałem się. Okrutnie.

Bohaterkami tej powieści są przede wszystkim dwie siostry – jedna z nich jest Przełożoną Celestianek, czyli doborowego oddziału, elity całej formacji. Druga z nich jest siostrą szpitalniczką, członkinią niemilitarnego segmentu Cór Imperatora.

Akcja całej powieści dzieje się na jednaj planecie, poza krótkim wstępem w przestrzeni kosmicznej. Intryga zarysowana jest wokół poszukiwania zbiegłego psionika, za którego ucieczkę odpowiedzialna jest nasza bohaterka. Jak się w trakcie książki okazuje, ów psionik nie jest najczarniejszym charakterem całej akcji.

Co zatem jest nie tak z tą książką? Jest płaska, jest matowa, nie ma zapachu, nie ma muzyki, brak w niej smaku. Jakiegokolwiek. Przez tą książkę brnąłem, bo chciałem napisać recenzję. Tylko dlatego ją przeczytałem. Gdyby nie to odłożyłbym ją po przeczytaniu pierwszych stu stron i wściekałbym się tylko na to, że źle wydałem pieniądze. A tak denerwuje mnie również to, że straciłem czas. Dla osłodzenia tego obrazu dodam tylko, że są momenty, kiedy książka wciąga. Na krótko, ale ma przebłyski.

Główną jej wadą jest brak plastyczności. Jeżeli mamy opisy miejsc czy postaci to są one albo niewiarygodne albo słabo zarysowane. Główne miasto planety, jej stolica, jako żywo przypominało mi Częstochowę a właściwie parkingi pod klasztorem. W większości przypadków nie wiemy jak wyglądają postacie, co jedzą, co lubią, jak reagują. Takie drobiazgi, które budują obrazy w głowach czytelników, wydają się autorowi zbędne. Te które są, dają uczucie ciągłego niedosytu. Są sztywne, skostniałe, jakby autorowi brakowało pomysłu albo odwagi, żeby zrezygnować ze schematyczności na rzecz czegoś odkrywczego.

Bohaterkami są, jak już mówiłem, Córy Imperatora. Ale właściwie poza tym, że autor opisał je jako takie to mogłyby być równie dobrze gwardzistami, strażakami czy czymkolwiek. Nawet nie bardzo czuć to, że są kobietami. Brak jest tej ścisłej rutyny dnia, rytuałów, brak modłów (poza naprawdę mało ciekawymi wstawkami nieprzekonującej religijności), brak treningów, brak doktryny, brak charakteru. Żeby dokonać obrazu klęski, siostry nie są nawet szczególnie purytańskie jeżeli idzie o kontakty z psionikami. Wydaje się, że są jakby trochę na wakacjach, poza tym, że mogą od czasu do czasu kogoś zastrzelić. A poza tym potrafią latać uwieszone u płozy helikoptera.

Krótko mówiąc – nie polecam.
Notatka: S.


Strona << | 1 | 2 | >>

Komentarze

ES
28-07-2008 - 12:01
Świetnie się czytało, Sławku! Bardzo mnie zachęciłeś, żeby chwycić wreszcie opasłego omnibusa Eisenhorna. Może opracuję jakąś technikę lektury w tramwaju :)
A Swallow... Cóż, dobrze przynajmniej, że "Flight of the Eisenstein" czytało się całkiem dobrze.
Ardis_deLeveren
28-07-2008 - 23:14

Bardzo dobra recenzja. Rzeczowa, przekonująca. Hm... Wszyscy tak zachwalają tego Eisenhorna... Będę musiał kiedyś przeczytać. Choć to heretyk.

Verbal
29-07-2008 - 09:17

Miałem okazję poznać już dwóch Inkwizytorów ... obu przyklejonych do opowieści o Ventrisie, obu skrajnie różnych, obu równie fascynujących. Po przeczytaniu Twojej recenzji Sławku wychodzi na to, że trza będzie poznać i trzeciego. Dzięki wielkie.

V.