Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 2 gości i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
środa, 10 września 2008 - 22:53

Strona gotowa do druku
Inne Systemy
Wsiowy Psyker, czyli Dark Heresy.

Moje przygody w klasycznych grach RPG nie są specjalnie szerokie. Ale za to wspominam je bardzo miło. Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze dostawałem kieszonkowe a litr benzyny kosztował 1,80 zł spotkaliśmy się dwukrotnie na działce Ibsena, gdzie ON jako mistrz gry przygotował dla nas wyprawę w świat WFRP. Doskonale pamiętam spalenie połowy Imperialnego miasta, dwuosobowy atak na fort, czy chociażby rzucenie się z pięściami na siedmiu pijanych marynarzy.

Śmieszne, ale moja wyobraźnia wykuła tym fikcyjnym wydarzeniom bardzo realne kształty. I jakoś tak zostały we mnie obrazy tej przystani z marynarzami, upijania się w smętnej knajpie i skakania po dachach. I wiele, wiele innych. Potem dużo się działo i nigdy już do RPG nie wróciłem. Trochę przez gry komputerowe, które co tu dużo mówić, łatwiejsze są w „obsłudze” niż klasyczne erpegi. Potem zaczęło brakować czasu, w końcu trzeba było pozmieniać priorytety i granie (głównie w bitewniaki) stało się luksusowym wyjątkiem od codziennych obowiązków.

Jednak kiedy zobaczyłem po raz pierwszy podręcznik do „Dark Heresy”, czyli systemu RPG w realiach 41. millenium, wspomnienia tamtych sesji odżyły. Zrobiło mi się trochę sentymentalnie. Trochę naiwnie zachciało mi się zagrać, wygospodarować czas i zagłębić się w świat ograniczony wyłącznie własną wyobraźnią. Potem oczywiście człowiek trzeźwieje i przypomina sobie, że obiecał posprzątać piwnicę, że trawnik nie skoszony, że żarówka do wymiany. Tylko ten jacht na plaży ciągle skrzypi…

W każdym razie korzystając z sezonu ogórkowego w pracy znalazłem czas, żeby sobie podręcznik do „Mrocznej Herezji” przerobić. I powiem Wam, że nie jest zadanie proste. Jako taki obraz rozgrywki, jej mechaniki wyłania się z gąszczu zasad dopiero po kilkukrotnym przewertowaniu całości w obie strony.

Początkowe rozdziały skierowane są do gracza, który będzie tworzył i prowadził swojego bohatera, swoje czterdziestkowe alter ego. Kolejne rozdziały to mechanika gry, system akcji, reakcji, bonusów i minusów, rzucania kostkami i walenia z bańki. Końcowe rozdziały skierowane są w zasadzie do Mistrza Gry z opisami uniwersum, gdzie wojna i tylko wojna, propozycjami prowadzenia sesji oraz jedna konkretna i raczej nieskomplikowana przygoda. Po ogarnięciu całości wyłania się z tego całkiem logiczny i usystematyzowany zbiór zasad, które opisują niemalże całościowo to, co można w tym świecie znaleźć i z tym zrobić.

Trochę się zastanawiałem, jak zrobić grę RPG w realiach 41.millenium i nie bardzo wiedziałem. W końcu nie jest łatwo w tamtej rzeczywistości podróżować, wybierać swoją drogę i jeszcze w dodatku dokonywać rzeczy wielkich, czyli takich do których nas powołano. Z drugiej strony gdyby można było być Inkwizytorem sesję można by zakończyć krótko „Dochodzenie? Jakie dochodzenie? Exterminatus!” Dlatego w „Dark Heresy” gracze nie są Inkwizytorami. Inkwizytorów zwykle nie ma w pobliżu. Pomysł jest ciekawy. Gracze są członkami świty Inkwizytora, wysyłanymi przez niego na samodzielne misje. Niby więc mogą żądać w imieniu swojego przełożonego aktywności ze strony wszelkich adeptus, ale z drugiej strony muszą się oni wykazywać zmysłem politycznym i wiedzieć, że nie wszystko im wolno. Są jak najbardziej „normalnymi” ludźmi, czyli takimi, w których skórę najłatwiej nam przelać nasze o sobie wyobrażenia. Czyli to co jest sednem i sensem RPG.

W ramach krotochwili postanowiłem sobie takiego bohatera dla siebie zrobić. A że w zasadzie wszystko się losuje, począwszy od koloru włosów po profesję i statystyki to była to całkiem sympatyczna zabawa. Takie odkrywanie co to mi z tego wyjdzie. I oto co wyszło.


Strona << | 1 | 2 | >>

Komentarze

Inkq
11-09-2008 - 08:02

Świetny artykuł Slaw. Naprawdę miło się czytało historię Lazarusa.

Ja mam za sobą bardzo długi okres grania w RPGi będzie tego z 8 latek i trochę systemów w tym młotka edycje1 i 2.Niestety w Dark Heresy jeszcze okazji nie miałem zagrać. :(

I niestety łatwiej jest mi sie zgadać z kimś na bitwę lub potyczkę niż na sesję RPG. Brutalna rzeczywistość.

Dzięki za fajny arcik ;P

ES
11-09-2008 - 08:47

Czapka z głowy, Sławku. Przeczytać ten tekst było wielką przyjemnością.

Morkai
11-09-2008 - 10:38

FANTASTYCZNA HITORYJKA LAZARUSA!! (ukłon do Diablo I? ;) ) Prawdziwa przyjemność. RPGi daję fantastyczną możliwość prowadziwego wchłonięcia się w świat. Nie ma nic lepszego niż gruby podręcznik RPG ;)

Świetna robota Sławku!! Mam nadzieję, że jeszcze coś napiszesz o Dark Heresy...

ibsen
11-09-2008 - 11:15

Wsiowy Psyker ... hahahahaha... zajebiste....

To ja bym sobie zrobił prowincjonalnego demona, albo lekko wyalinowanego kosmitę lub przynajmniej jakiegoś palacza w kosmicznej kotłowni. :D

Bomba.

ibsen
11-09-2008 - 11:38

Gwoli uzupełnienia dodam tylko, że a i owszem, mistrzowałem trzy razy w Warhammerowe przygody RPG, jeden raz nawet dość dobrze pamiętam, bo dwa pozostałe wyparowały mi z głowy z prędkością wprost proporcjonalną do ilości wypitego piwa a udział w przygodach brał Slaw i osobnik znany na tej stronie jako Mordmadd (uczestnik nowego czelendża).

Fajnie było.

Przez jedną z tych sesji, kompletnie zapomniałem że moja obecna małżonka uzyskała jakiś tam tytuł naukowy i była pewna że zapewnię jej w nagrodę rozrywkę kulturalną... a ja normalnie sobie zapomniałem... ale i tak za mnie wyszła ;-).

Ardis_deLeveren
11-09-2008 - 12:45

Też lubiłem sobie stworzyć postać o tak o, żeby tylko stworzyć - choć mam świadomość, że nigdy nią nie zagram. ;] Oczywiście Tobie życzę, żebyś miał okazję użyć kolegi Lazarusa; zasługuje na to... ;)

Wyalienowany kosmita... Taak, czymś takim mógłbym zagrać. :P

Slaw
11-09-2008 - 20:55
Miło jestem zaskoczony Waszą reakcją i tym, że się Wam podobało. Nie byłem do końca przekonany, czy wysyłać to na stronę, zwłaszcza zaraz po raporcie z OC2. Ale generalnie miałem uczucia z serii "urzekła mnie Twoja historia" po tym jak okazało się, że mój genialny psionik pochodzi z "zielonej planety". Było to mocno działające na wyobraźnię i jakoś tak sympatyczne. W ogóle dzisiejszy dzień i Wasza reakcja dały mi pomysł na napisanie przygody do "Dark Heresy". Może być odrobinę zaściankowa, jak wyalienowany kosmita czy prowincjonalny demon. Ale byłoby miło gdybyśmy kiedyś w nią zagrali. Oczywiście jeżeli ją napiszę, bo wiadomo - nic na siłę.

Pozdrawiam
S.