Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
piątek, 26 stycznia 2007 - 08:30

Strona gotowa do druku
Battlefleet Gothic

Coś mniej więcej od półtora miesiąca głośno było w gothicowym światku, że pojawi się nowa edycja zasad. Przed Świętami poszedł komunikat, że po Nowym Roku pojawi się wersja o­nline. Z tydzień po Sylwestrze, zacząłem powoli obgryzać paznokcie, bo to przecież już niedługo musi być. Poobgryzałem sobie jeszcze dwa tygodnie...

Po drodze pojawiły się pierwsze plotki od ludzi, którzy zdobyli podręcznik drukowany (wyszedł wcześniej, niż o­nline'owy). Nowa edycja miała być bardziej ewolucją niż rewolucją;  taka wersja 1.5, a nie 2.0. Ale i tak, po numerku 1.5 spodziewałem się istotnych, i przede wszystkim ciekawych zmian. Wreszcie, dwa dni temu gruchnęło: już jest! Rzuciłem się natychmiast na stronę Specialist Games, w celu zassania nowego booka. Pierwszy szok: pdf-y nie mniejsze niż 12 mega. A, że transfer średni, to cała operacja się nieco wlokła. Ale trudno, przeżyłem jakoś. Przyszedł czas na otwarcie pierwszego pliku. Miałem trochę nadziei na zupełnie nowy podręcznik; nowy wygląd i w ogóle. Ale nie liczyłem na to specjalnie, ani nadmiernie tego nie oczekiwałem, więc nie przeżyłem rozczarowania. Zdziwiło mnie tylko, że po pierwszej stronie pojawiła się nagle strona dziewiąta... Dalej jednak już było zgodnie z kolejnością, więc dzielnie przebrnąłem przez wprowadzenie, fazę ruchu, i doszedłem do fazy strzelania... Potem advanced rules, listy flot, scenariusze; z ciekawości zassałem sekcję fluffową; ważyła 15 mega z hakiem, więc miałem nadzieję, że coś dodadzą - jakieś nowe konflikty, oprócz Wojny Gotyckiej, czy coś...

Niestety. Jak na tak szumne zapowiedzi, produkt finalny jest niesamowicie biedny, i - że zacytuję tu MKG - zabugowany. Po wersji 1.5 spodziewałem się przynajmniej zmian na miarę 4. edycji Czterdziestki. Zamiast nich, dostałem tylko starego booka z dodanymi zapisami z errat i FAQ. Dodanymi zresztą strasznie niedbale. Dość poważnie razi na przykład, gdy obok nowiutkich zasad Nova Cannona, zmienionych nawet w stosunku do experimental rules (czyt. Nova ma jeszcze większy rozrzut na dużym dystansie), znajduje się rysunek z przykładem stosowania tegoż działa, pochodzący jeszcze z czasów guess range. Zasady Combat Air Patrol (w zasadzie, to Space, ale kto by zwracał uwagę ;]) zostały tak dodane, że gdybym już wcześniej nie wiedział o ich istnieniu, to z tego podręcznika bym się nie domyślił. Jedno, co cieszy, to wyraźne zaznaczenie przy zasadach Eskadr, że nie można zdawać Leaderki, by móc celować w któryś z dalszych okrętów - closest o­nly. Wcześniej nie było to jednoznacznie napisane, i graliśmy tak, że wspomniany teścik można było zdawać w wypadku Eskadr okrętów liniowych - przez co łączenie ich w eskadry praktycznie traciło sens - a szkoda, bo zasada fajna i klimatyczna. Teraz może stać się bardziej użyteczna.

Zawiodłem się również na listach flot. Miałem nadzieję na jakieś zbalansowanie możliwości Eldarów, ale doczekałem się tylko zamiany miejscami kosztów Retributiona i Emperora, obniżenia cen Styxa i któregoś orczego złomskortowca, oraz dodania opcji Power Ramów do listy Marynarki Imperialnej. Prawda: z tych zmian, które zaszły, cieszę się szczerze (zwłaszcza z tej zamiany cen - wreszcie nie będzie tak łatwo upchać Emperora na 1000 :|, a i Retribution robi się całkiem ciekawym statkiem), ale to po prostu za mało! Myślałem też, że dodadzą jakieś nowe statki, przynajmniej do Imperium i Chaosu, ale Eldarom też się przecież należą; że może dodadzą flotę Marines, albo chociaż ich jednostki do wykorzystania - a tu nic, zero, nul...

Sekcja scenariuszy pozostała niezmieniona, za wyjątkiem Fleet Engagement, gdzie - chwała Bogu - poprawili schematy rozstawienia... Co nie zmienia faktu, że sekcja ta robi się strasznie uboga, gdy pomyśleć o tym, ile scenariuszy pojawiło się od czasu pierwszego wydania. Ale to akurat jestem jeszcze w stanie zrozumieć; pdf-y robione są z booka drukowanego, a jego pojemność jest ograniczona.

Część flufficzna nie dość, że nie została wzbogacona, to jeszcze straciła te cztery fajne strony z rysunkiem Divine Right, i najważniejszymi członkami załogi. No chyba, że to tylko z pdf-a je wycięli.

Na sekcję modelarską w ogóle, przyznam się szczerze, nie patrzyłem, a zasady kampanii nie doczekały się nawet nowego pliku, więc nie ma o czym w ich wypadku mówić.

* * *

Podsumowując: wielkie zapowiedzi, cieknąca ślinka, po czym zero nowości, i cokolwiek spartaczone to, co w ogóle zrobiono. Szkolna ocena: 3=

Dziękuję za uwagę. :P

Notatka: Autor: Ardis deLeveren


Komentarze

Morkai
26-01-2007 - 09:53

No troszkę mnie zasmuciła ta recenzja. Nie będe ukrywał, że jestem na etapie budowania sobie floty. Chciałem grać Imperialną flotą. Mam pancernika klasy Retribution i tyle........uwielbiam Gothica za skalę, niesamowite mozliwoci bawienia się na planszy elementami przestrzeni kosmicznej..... ehhhh... Nawet blacik chciałem mieć z jednej strony szary dla Wh40k a z drugiej czarny pod BFG. :( Smutne to jak traktują systemy poboczne....

Verbal
26-01-2007 - 10:05

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby grać wg wcześniejszych zasad, albo samemu naprawiać te, co do których masz wątpliwości. Z ESem wielokrotnie prowadziliśmy dyskusje i wprowadzaliśmy swoje własne zasady do Necro i nie widzę przeszkód, żeby na swoje własne potrzeby podobnie zrobić z zasadami do BFG.

Wracając do samej recenzji. Niestety to nie pierwszy przykład nonszalanckiego, zlewczego podejścia GW. Takie życie i trza się cieszyć z tego co jest ... a mimo wszystkich niedociągnięć jest się z czego cieszyć :). Głowa do góry panowie ;)

ES
26-01-2007 - 11:20

Cóż... Przypominają mi się netowe dyskusje prowadzone po wydaniu drugiej edycji Necromundy. Tam zmiany były może nieco większe, ale w większości oceniono je źle. Nie tknięto natomiast tego, co rzeczywiście warto było dopracować. Szkoda, że w przypadku BFG doszło do podobnej sytuacji. Pozostaje mieć (złudną zapewne) nadzieję, że podręcznik w wersji papierowej zawiera cieszące oko dodatki, nie ujęte w pdf-ie. Co do zasad zaś, to jak napisał Verb: trza pozmieniać samemu i tyle, w dobie netu nie jest problemem wypracowanie rozsądnego konsensusu.

mazgier
26-01-2007 - 11:43
@ Morkai - co do "traktowania systemów pobocznych" to zauważ, ze w przypadku BFG pomimo niechlujnej realizacji nowej wersji podręcznika masz szansę dożyć chwili kiedy błędy zostaną zauważone i poprawione. Możesz zgłaszać swoje uwagi i pytania na dedykowanym forum i nawet (czasem) doczekać się reakcji/odpowiedzi ze strony autorów ;) To jak wygląda sytuacja w przypadku "głównych" systemów wszyscy wiemy...
ibsen
26-01-2007 - 11:50

BFG... Taaa... Grałem raz a w okolicach 3 tury miałem już we krwi ze 2 promile... Niemniej jednak największym atutem tej gry jest, moim zdaniem, z punktu widzenia mechaniki, ruch... Autorom doskonale udało się oddać na stole "feeling" starć gigantycznych kosmicznych potworów... Póki autorzy nie zaczną mieszać w tych podstawowych zasadach, póty systemowi krzywda się nie stanie... A poza tym, powtarzając po przedmówcach, zawsze można opracować własne zasady, takie które wydają się nam być sensowniejszymi! I tyle ! :D

ES
26-01-2007 - 11:59

@ Mazgier: masz oczywiście rację, koncepcja "żyjących podręczników" ma swoje zalety. Jednak w przypadku świeżo wydanej reedycji BFG powiedzmy sobie szczerze - kolejna rewizja raczej prędko nie nastąpi... Nic to, ostatecznie nie zepsuli zasad podstawowych, a to, jak w przypadku Necromundy, jest najważniejsze :)